Historia metamorfozy Kamy – siłą jest kobieta!

Kama – mama, żona, cudowna kobieta o wielkiej sile! Chorująca na celiakię, dla której ból to drugie imię z powodu niepełnosprawności – dysplazji wielonarządowej obejmującej większość stawów. Pomimo ograniczeń zdrowotnych i codziennych obowiązków, z moją pomocą udało jej się schudnąć około 11 kilogramów w pół roku i utrzymać efekt do dziś! Kama nie czekała na Nowy Rok i postanowienia noworoczne. Chciała zacząć w tamtym momencie i zgłosiła się do mnie rok temu w listopadzie! Dzięki temu przywitała Nowy Rok o około 4 kilogramy lżejsza. Więc jeśli i Ty się zastanawiasz czy warto zacząć teraz, a może poczekać do Nowego Roku, to mam nadzieję, że uzmysłowisz sobie, że nie ma lepszego momentu na rozpoczęcie działania od tego, który jest teraz. 

Planowałam opisać tę współpracę w formie wywiadu, który przeprowadziłam z Kamą jakiś czas temu. Niestety pech chciał, że zanim zdążyłam spisać całość, ktoś przywłaszczył sobie mój telefon, na którym była jedyna kopia nagrania. Całość więc prysła, ale fragment pozostał – postaram się go wpleść. Mam nadzieję, że tą historią podaruję Ci szczyptę motywacji, wiary w to, że się da, rozsądku i być może nowego spojrzenia na odchudzanie.

Zaczynamy! Tak jak Kama zrobiła to ze mną rok temu!

Zgłosiła się do mnie jakoś w połowie listopada. Po przeprowadzeniu wywiadu oraz interpretacji wyników badań ułożyłam dla niej indywidualny plan odżywiania, od którego rozpoczęłyśmy współpracę. Dodatkowo co tydzień spotykałyśmy się na konsultacjach online, podczas których omawiałyśmy dzienniczek żywieniowy, który Kama dokładnie wypełniała. Do tego były omawiane bieżące problemy, różne kwestie psychodietetyczne i dietetyczne. Była też szczypta edukacji żywieniowej oraz różne zadania, które miały m.in. na celu utrzymać motywację.

POCZĄTEK

Taką wiadomość otrzymałam od Kamy „ […] potrzebuję pomocy 🙁 Zamiast chudnąć po ciąży tyję… […] przez nadwagę mocniej boli mnie biodro 🙁 a zapytana o to dlaczego się do mnie zgłosiła, podczas wywiadu odpowiedziała „Zaczęło się od tego, że było mi po prostu bardzo ciężko po ciąży. Wszystko mnie bolało i pomyślałam, że trzeba zrobić coś z tym biodrem. Lekarz zasugerował, że powinnam schudnąć, bo ta waga wzrosła po ciąży, po porodzie i pomyślałam, że mogłabyś mi pomóc”. Zapytałam się wtedy Kamy czy pamięta, z czego mógł wynikać wzrost masy ciała. Znalezienie przyczyny przybierania na masie jest bowiem jednym z fundamentów skutecznego odchudzania. Kama odpowiedziała tak: Na pewno z tego, że miałam problem z poruszaniem się, ten ból biodra narastał bardzo mocno i tak jak inne matki mogą sobie pozwolić, żeby brać udział w różnych aktywnościach fizycznych, u mnie tego nie było zupełnie. Byłam kompletnie wykończona. Jeszcze w międzyczasie pisałam pracę dyplomową, więc nie miałam siły, żeby się ruszać”. Dodatkowym czynnikiem, jaki również wpłynął na przybieranie na masie, było to, że Kama miała problem z laktacją. Wszyscy dokoła powtarzali jej, że powinna jeść więcej, co nie pozostało bez znaczenia dla jej wagi.

Tym, co chciałabym tutaj zaznaczyć, jest to, że jest wiele powodów, dlaczego osoby mogą mieć nadmierną masę ciała. Wcale nie musi to wynikać „lenistwa”, braku dbania o siebie czy braku motywacji. Nie oceniamy pochopnie, albo lepiej – nie oceniajmy w ogóle! Zamiast oceniać, zapytajmy się takiej osoby czy nie potrzebuje pomocy. Pomóżmy znaleźć jej skuteczne rozwiązanie np. poprzez wskazanie jej dobrego specjalisty.

Jak już znalazłyśmy przyczyny przybieranie na masie ciała, przeszłyśmy do planowania i ustalenia celu metodą SMART. Celem Kamy z początku było osiągnięcie wagi 47 kg. Taka masa ciała w jej przypadku daje BMI = 18,8, a to oznacza prawie niedowagę! Na szczęście, jak to w wielu przypadkach był to tylko cel ogólny. Zaproponowałam Kamie cele cząstkowe i wyznaczenie sobie za nie nagród, które są skuteczne dla podtrzymania motywacji. Pierwszym celem pośrednim, za który miała się nagrodzić były 62 kilogramy. Było to BMI odpowiadające normie, a celem przed końcowym 52 kilogram. Wiecie, na czym poprzestałyśmy? Na 55 kilogramach jest to bowiem waga, w której Kama czuje się dobrze. Jak przypomniałam jej jaką wagę chciała osiągnąć na początku, to nie mogła uwierzyć. 

JADŁOSPIS

Jadłospis był indywidualnie dobrany do potrzeb organizmu Kamy. Był to jadłospis redukcyjny, bez glutenu ze względu na celiakię, pokrywający normy na witaminy i składniki mineralne. Do tego był wzbogacony w niezbędną suplementację. Składał się z 3 posiłków z owsiankami na kolację według preferencji Kamy. Zawierał również zmodyfikowaną wersją jogurtu, dostosowaną do kaloryczności diety, który zażyczyła sobie Kama w jadłospisie. W diecie jest bowiem miejsce na wszystko, nawet na słodycze! W międzyczasie poszerzałyśmy również jadłospis o nowe przepisy. Np. na życzenie z krewetkami, koktajle oraz przepisy z wątróbką dla wzbogacenia jadłospisu w żelazo. Z czasem znalazło się również miejsce na jedzenie na mieście, a w tym kawę z maka „I to nie raz na tej kawie z karmelem” (z uśmiechem i rozmarzeniem) – fragment wywiadu.

EDUKACJA ŻYWIENIOWA

Na konsultacjach oprócz omawiania dzienniczka i bieżących problemów poruszałyśmy również kwestie tego jak zdrowo się odżywiać. Dzięki temu Kama zyskiwała świadomość tego, co z czego wynika i jak wpływa to na jej organizm. Dzięki temu zyskuje się większą swobodę wyboru  produktów, które spożywa się na co dzień.

Omówiłyśmy sobie m.in.:

TALERZYK ZDRWOWIA – czyli graficzny sposób prezentacji całodziennego sposobu żywienia z uwzględnieniem proporcji pomiędzy poszczególnymi grupami produktów żywnościowych, a do tego 

SKŁADNIKI ODŻYWCZE ŹRÓDŁA W POŻYWIENIU – czyli lista produktów, które są źródłem białek, węglowodanów i tłuszczów. Te dwa zadania umożliwiają rozpoznawanie tego co na talerzu oraz komponowanie pełnowartościowych posiłków.

ŻELAZO I JEGO ŹRÓDŁA W POŻYWIENIU – edukacja na temat tego dlaczego żelazo jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, w jakich produktach można je znaleźć i jak polepszyć jego przyswajalność

SKALA GŁODU I SYTOŚCI – nauka rozpoznawania sygnałów, jakie wysyła ciało w momencie głodu i sytości, czyli o tym kiedy jeść, a kiedy już wystarczy. 

PSYCHODIETETYKA

Pracowałyśmy nie tylko nad tym co na talerzu, ale też nad tym co w głowie

Z zadań przerobiłyśmy sobie m.in.:

USTALENIE CELU METODĄ SMART – jest to sposób ustalania celu, który zwiększa szansę na jego osiągnięcie. 

CO ROBIĘ, ŻEBY CZUĆ SIĘ DOBRZE – zadanie, które ma pomóc wybrać inny sposób polepszenia nastroju niż zajadanie się słodyczami.  

SZCZYPTA UWAŻNOŚCI NA WYJEŹDZIE – czyli o tym jak przetrwać wyjazd i nie zaprzepaścić dotychczasowych efektów odchudzania.

DIETA MOICH MARZEŃ – zadanie bardzo lubiane przez większość moich podopiecznych. Pokazuje, jakie ma się preferencje i potrzeby żywieniowe oraz czy jest to zgodne z dietą, poprzez którą chcę się zrzucić zbędne kilogramy. Bowiem robienie czegoś wbrew swoim potrzebą często przynosi tylko efekty na czas trwania diety, a w dłuższej perspektywie jest nieskuteczne. Pewnie sobie myślicie gdybym mógł/a być na diecie moich marzeń i chudnąć, to bym dietetyka nie potrzebował/a… no tak, ale jest tu pewien haczyk! 😉  

PIĘKNE MOMENTY I TRUDNE CHWILE:

Odchudzanie jest bowiem procesem pełnym barw. Nie można zakładać, że albo tylko będzie dobrze, albo będzie tylko źle i trudno. Tak jak to jest w życiu. Jest miejsce na wszystko. Na widoczne efekty, doceniane przez innych, jak i trudne chwile w szczególności gdy rekordową ilością przespanych godzin w przypadku Kamy, jest spanie od 23 do 5 rano i jest to rekord! Opieka nad małym dzieckiem, przygotowywanie nowych posiłków, przewlekły ból są to rzeczy, które potrafią zagarnąć póle zasobów, którymi dysponujemy. Nic więc dziwnego, że czasami pojawiają się trudne chwile, podczas których brakuje siły na odchudzanie. Może pijawiać się chęć zjedzenia czegoś słodkiego – to się nazywa życie! Ważne, żeby po tej burzy, pamiętać o słońcu! Przez jeden gorszy dzień nie warto rezygnować całkowicie z procesu i przekreślać dotychczasowych osiągnięć. To naturalne – naturalne jest to, że raz ma się gorszy, a raz lepszy dzień! Odchudzane jest bowiem procesem, któremu towarzyszą przeróżne emocje i jest tylko częścią życia! Zasadzie 100% albo nic – stanowcze NIE!  

 

EFEKTY

W trakcie wywiadu zapytałam również Kamę o samopoczucie i efekty po osiągnięciu celu, oto jej odpowiedź: “Na pewno w dużym stopniu ten ból się zmniejszył, co było u mnie kluczowe. Oczywiście on nadal jest, ale to już nie jest spowodowane tą masą, którą stawy muszą unosić. Dużo też dało to, że inaczej komponuje posiłki, dla siebie i dla dziecka. […] Z tą wiedzą jaką mam, dzięki temu procesowi , który z Tobą przeszłam takie różne żywieniowe haki sprzedaje swojemu mężowi. Takie właśnie żeby nie jadł samych płatków, tylko dołożył coś aby posiłek był zdrowiej skomopnowany. Nie miałam wcześniej o tym pojęcia i na pewno bym nie szukała tej wiedzy, bo nawet nie wiedziałabym czego szukać. I to mi na pewno dużo dało, taka świadomość, że to wszystko to tylko jedzenie i że można nad tym zapanować i się nauczyć zdrwo odżywiać.” 

Plansza “Wykres zmian masy ciała” jest dostępna do pobrania na mojej stronie.

NA ZAKOŃCZENIE

Na koniec coś bardzo mądrego, co powiedziała Kama podczas wywiadu na temat restrykcyjnych diet – lepiej bym sama tego nie ujęła!!! Brawo, jestem dumna!

„Co bym powiedziała restrykcyjnym dietom? Nie wiem. Teraz jak sobie myślę o tych restrykcyjnych dietach, to tak zastanawiam się, czy to jest w ogóle dieta. Czy to już nie jest po prostu jakiś sposób samookaleczania się”

Mocne! I bardzo dobrze, bo restrykcyjne diety często nie tylko nie służą zdrowiu fizycznemu, ale też psychicznemu! Są to często diety niedoborowe. Niosą ze sobą wiele niekorzystnych dla zdrowia skutków, a efekty za ich pomocą uzyskane najczęściej są tylko krótkotrwałe. Prowadzą często również do napadów objadania się, obniżają poczucie skuteczności i wywołują wyrzuty sumienia!

Do tego Kama podkreśliła pogląd, który niestety dalej panuje w głowach wielu osób. Jest on tak silnie zakorzeniony, że nawet w obliczu faktów jest czasami nie do obalenia.

„Moja mama widziała cały ten etap, jak chudłam. Pracuje w systemie: dwa tygodnie jest w domu, dwa tygodnie jej nie ma więc czasami się tak zdarzało, że widziała mnie po 3 tygodniach i mówiła, jak ja to zrobiłam, jak to się dzieje i że ona też nic nie będzie jeść. Ale przecież była przy tych moich posiłkach i widziała, że one są naprawdę duże, że tam jest mnóstwo tego wszystkiego i też zawsze się pytała, czy ja ćwiczę do tego wszystkiego jakieś cardio. Gdzie jak przecież w ogóle nie mogę robić takich rzeczy, że kompletnie nie ćwiczę żadnego cardio. I zawsze gdzieś tam z tyłu powtarza, że ona też przestanie jeść i nie potrafię z niej tego wyplewić. Myślę, że społeczeństwo cały czas myśli, że skoro nie jem to chudnę, a to jest przecież tak błędne koło. Ja na początku też tak robiłam. Ja też miałam takie momenty, że nie jadłam, bo było mi ciężko ze mną i z tym ciałem i też przecież nie jadłam i to odbijało się w złym kierunku.”

I rzeczywiście często panuje takie przekonanie, że sukcesem skutecznego odchudzania jest jedzenie bardzo mało. Pomija się za to całą masę innych czynników, które obok deficytu kalorycznego są równie ważne i które odpowiadają za długotrwały sukces. O to co złożyło się na sukces, również zapytałam się Kamy, odpowiedziała tak: „Na pewno ogromna Twoja wiedza” Uwielbiam! I to przewijało się wiele razy podczas naszych rozmów. Kama mówiła, że to dzięki mnie, a ja jak zdarta płyta odbijałam pałeczkę i mówiłam, że to jej zasługa, bo ja tylko daję narzędzia, z których korzystała.

Kama również wymieniła prowadzenie dzienniczka jako składową sukcesu. Dzięki niemu uczyła się o swoich preferencjach żywieniowych, o tym czego jej organizm potrzebował i co w nim się działo w danym momencie. Był on również pomocny w rozpoznawaniu przyczyn głodu i sytości. „Więc myślę, że ten dzienniczek to jest klucz do tego wszystkiego”. A tym, co dodałabym od siebie jako czynniki składające się na sukces to umiejętności, które Kama już posiadała. Była dobrze zorganizowana, miała wyćwiczoną silną wolę, poczucie skuteczności, do tego jasno określony cel i umiejętność odroczenia gratyfikacji. Do tego też plan działania i po części wsparcie oraz szczypta motywacji, które Kama dostawała podczas konsultacji, czego dowodem są słowa Kamy „A to cotygodniowe spotkanie mobilizuje do trzymania diety. To świetny pomysł!”

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.
You need to agree with the terms to proceed

Menu