Otyłość i odchudzanie nie są mi obce

Nadmierna masa ciała, towarzyszyła mi już od czasów podstawówki i trwała ze mną niczym zbroja odgraniczająca od innych aż do końca liceum. Moje BMI od 6 lat nie wskazuje już na otyłość. Po zakończeniu liceum gdy byłam tak sparaliżowana na myśl o tym, że muszę iść na studia, w nowe środowisko postanowiłam zdjąć zbroję. W ten sposób zrobiłam sobie domową izolację, której przyczyną nie był COVID, a otyłość. Lęk, który mi wtedy towarzyszył nie był lękiem o zdrowie i życie, a lękiem przed oceną innych. Moja izolacja trwała rok. W rok odchudziłam się z otyłości – schudłam prawie 30 kilogramów! Słowo klucz – odchudziłam się z otyłości. Wtedy nie wiedziałam, że otyłość to choroba, przewlekła, z tendencją do nawrotów, którą leczy się w sposób kompleksowy. Ja zamiast ją leczyć, podejmowałam próby odchudzania w samotności. Za bardzo bałam się oceny innych, braku zrozumienia i krytyki. Dlatego możesz mieć pewność, że nie będę Cię oceniać ani krytykować!

otyłość, leczenie otyłości, metamorfoza, dietetyk, przemiana, jak schudnąć, 30kg

Szłam po zdrowiu do celu...

Odchudziłam się, stosując dietę zbyt nisko kaloryczną i niedoborową, co niekorzystnie wpłynęło na stan mojego zdrowia: straciłam na długi czas miesiączkę, wypadały mi włosy, skóra stała się sucha, nie miałam na nic siły, chodziłam wiecznie rozdrażniona, chciałam przesypiać całe dnie. Z czasem gdy organizm miał tego dość, zaczęłam się objadać. Moim celem było schudnąć, byłam więc głucha na te wszystkie sygnały, które wysyłało mi ciało, które mówiły, że to nie jest zdrowe. Nie potrafiłam wtedy dbać o zdrowie. Nie wiedziałam jak przebiega proces zmiany i jak ustalić cel aby sobie nie zaszkodzić. Dokształciłam się, wyciągnęłam wnioski ze swoich doświadczeń i teraz mogę pomóc ustalić Ci Twój cel.

Wpadłam w błędne koło odchudzania

Jak już schudłam, dalej się odchudzałam, dalej stosowałam restrykcyjne diety, bo ciągle nie byłam wystarczająco chuda. Pojawiły się efekty jo-jo, które napędzały jeszcze większe restrykcje dietetyczne, jeszcze większy wysiłek fizyczny – wpadłam w spiralę wiecznego odchudzania. Nie rozumiałam tego co dzieje się z moim organizmem ani wpływu chorób na mój organizm. Winą za wszystko obarczałam siebie, a z czasem nawet jedzenie, które w pewnym momencie uważałam wroga! Miałam niezdrową relację ze sobą i z jedzeniem! Nie dostrzegałam, że problem nie leżał tylko w żywności, a też w myślącym mózgu i czującym sercu. Odchudzanie, wyrzuty sumienia, negatywne myśli, pochłaniały ogromną część mojego życia. Traktowałam siebie jak problem do naprawienia, a nie cud do odkrycia, którym jest każdy z nas.

Odchudzanie stało się moim życiem

Tak bardzo bałam się ponownie przytyć, że wszystko kręciło się wokół jeszcze większej utraty masy ciała albo chociaż jej utrzymania. Jedynym sposobem, jaki wtedy na to znałam, było odchudzanie i restrykcyjne jedzenie. Moje życie kręciło się wokół tego, było przepełnione lękiem i zmartwieniami o to co mogę jeść, a czego nie mogę. Nie wiedziałam wtedy, że tracić kilogramy można nie tylko poprzez stosowanie restrykcyjnego stylu życia. Nie wiedziałam wtedy, że można to zrobić poprzez zmianę nawyków żywieniowych i naukę nowych umiejętności, których stosowanie spowoduje, że skutkiem ubocznym będzie utrata kilogramów i utrzymanie efektów na lata, a nie na lato.

Straciłam kontrolę nad jedzeniem

Często też nie potrafiłam zapanować nad tym, co jem, a to jeszcze bardziej wpływało na moje samopoczucie. Niejedzenie jest przecież takie proste „To tylko jedzenie – nie chcesz, to nie jesz”. W mojej rodzinie nikt nie miał problemów z masą ciała i jedzeniem, co utwierdzało mnie w tym, że to ze mną jest coś nie tak. Nie wiedziałam wtedy, że to nie jest takie proste, że jest wiele powodów, przez które jemy, a w efekcie, przez które tyjemy i się odchudzamy.

Jadłam z wielu powodów i kompulsywnie się objadałam

Mam wrażenie, że przerobiłam na własnej skórze większość z tych powodów. Nie jest też mi obce zaburzenie odżywiania, jakim jest kompulsywne jedzenie. Tego również doświadczyłam na własnej skórze. Dlatego łatwiej jest mi wyłapać powody jedzenia u innych osób – wziąć je pod lupę. Być prywatnym detektywem od spraw jedzenia. Znajdować poszlaki, których Ty możesz nie dostrzegać i pomóc rozwiązać Ci problem. Znaleźć przyczynę i dobrać do niej odpowiednie postępowanie. Skrócić Ci drogę, przez którą ja przeszłam. Dzięki temu unikniesz błędów, które negatywnie mogą wpłynąć na Twoje zdrowie. Jedzenie zbyt dużych ilości słodyczy czy innych pokarmów, niekontrolowane jedzenie czy niemożność poprzestania z jedzeniem w momencie, w którym nie chcesz już jeść, przestanie być problemem nie do rozwiązania.

Menu